Rolnictwo, Produkcja roślinna,  

Rolnicy nie mają czym nawozić, bo brakuje saletry

W warmińsko-mazurskim brakuje saletry - podstawowego i najbardziej popularnego nawozu. Sprzedawcy mówią, że podobna sytuacja nie zdarzyła się od lat, a spowodowana jest rosnącą jej ceną, co wymusiło kupowanie przez rolników zapasów nawozu i zmniejszenie jego importu.

Saletra amonowa jest podstawowym nawozem sztucznym stosowanym w rolnictwie. Rolnicy posypują pola saletrą wiosną, ale już teraz robią zapasy tego nawozu. Powodem szybszego zaopatrywania się w saletrę jest m.in. jej szybko rosnąca cena.

We wrześniu tona kosztowała 1160 zł, teraz jest droższa o 120 zł. Od wielu lat tak szybko nie rosły ceny nawozów – przyznała w rozmowie z PAP dyrektor warmińsko-mazurskiego oddziału jednej z ogólnopolskich firm handlujących nawozami Małgorzata Głowacka

Tomasz Milewski, zastępca dyrektora w innej dużej firmie handlującej nawozami, przyznał PAP, że w jego ofercie po raz pierwszy od lat saletry nie ma w ogóle. Zdaniem Milewskiego powodem wzmożonego popytu na saletrę jest również fakt, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa rozpoczęła wypłacanie rolnikom dopłat, dlatego skoro jest gotówka na rynku, to jest i popyt na nawozy. Kierownik biura marketingu włocławskiego Anwilu Krzysztof Wojdyło potwierdza sytuację. Anwil jest jednym z krajowych producentów saletry.



- W ostatnim czasie obserwujemy zwiększone zainteresowanie kupnem naszych nawozów azotowych. Według nas główne przyczyny to: wypłata dopłat unijnych dla rolników i informacje o planowanej podwyżce cen gazu ziemnego, głównego surowca do produkcji nawozów azotowych – przyznał. Zapewnił, że Anwil nie zwiększył eksportu, a na krajowy rynek trafia tyle samo nawozów co w latach poprzednich.

Zarówno Wojdyło, jak i sprzedający nawozy przyznali, że w poprzednich latach na polskim rynku sprzedawano m.in. nawozy z importu, np. z Rosji. "Trafiały do nas w poprzednich latach nawozy nawet i z Kazachstanu, teraz ich nie ma" - przyznał Milewski.


Jak powiedział rolnik – Pan Tajski, toną saletry można nawieźć niespełna 2 ha pola.

- Jeśli sytuacja się nie zmieni i ceny saletry i innych nawozów i środków ochrony roślin nadal będą tak galopować, to cena zbóż musi pójść w górę. Póki co koszty uprawy roślinnej są tak wysokie, że dopłaty starczają rolnikom na otarcie łez – stwierdził rolnik.

Dodaj opinięOpinie/komentarze (0)
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne lub obraźliwie.

 

Czytaj więcej:

Ostatnio dodane ogłoszenia:

Dodaj do:   |     |                                
0