Rolnictwo, Produkcja roślinna,  

Jedni rolnicy liczą zyski, a inni straty – a wszystko za sprawą pogody

Zbiory w 2011 roku były niższe, ale za to ceny za niektóre surowce rekordowe. Miniony rok upłynął rolnikom pod znakiem klęsk żywiołowych.

Większość strat spowodowana była przez anomalia pogodowe, a w czołówce poszkodowanych znaleźli się gospodarze z Kujaw i Pomorza. W województwie kujawsko-pomorskim powołano ponad 100 komisji do szacowania skali strat spowodowanych powodzią, ujemnymi skutkami przezimowania, wiosennymi przymrozkami i gradobiciem. Poszkodowanych zostało ponad 12 tysięcy gospodarzy, a straty wystąpiły na powierzchni ok. 120 tysięcy hektarów.

Rekordowe straty ponieśli w mijającym roku polscy sadownicy. Zimna Zośka spustoszyła sady, a te owoce, które pozostały na drzewach, cechowały się obniżoną jakością.

Pogoda nie oszczędziła też mieszkańców Mazowsza. Nawałnica, która przeszła nad powiatem przysuskim zniszczyła ponad 2 tysiące foliowych tuneli i upraw. Rolnicy z polskiego zagłębia paprykowego w 2011 roku zamiast zysków, mogli liczyć jedynie straty. Uprawy nie były ubezpieczone. Ludzie zostali bez środków do życia. Gospodarze stracili nie tylko źródło utrzymania, ale często także domy. Wichura zniszczyła ponad 500 budynków, około 1/3 z nich to budynki mieszkalne.

Jednak poza negatywnymi doniesieniami podsumowującymi miniony rok, są także rolnicy i ogrodnicy gospodarujący w regionach, w których aura zdecydowanie sprzyjała, a ci mają powody do zadowolenia. Producenci ziemniaków wyszli dobrze w tym roku, bo zbiory były w 2011 roku niespodziewanie wysokie. Mimo tego, ceny skupu nie spadły, a zapotrzebowanie na kartofle okazało się większe. Wśród producentów panował optymizm, choć pod skupami musieli czekać w długich kolejkach. Trwający od lat na rynku ziemniaków pat, został w końcu przerwany. Nienajgorsze były także ceny skupu kukurydzy, zbóż i rzepaku.

Zadowoleni z sezonu mogli być również pszczelarze, którzy zebrali około 28 tysięcy ton miodu. Dla porównania w 2010 roku zebrano 16 tysięcy ton miodu. Miodobraniu sprzyjały warunki pogodowe i bujne kwitnienie roślin. Najwięcej było miodu rzepakowego. Najmniejsze zbiory w 2011 roku odnotowano w województwie warmińsko – mazurskim. Pszczelarzom przeszkodził kwietniowy mróz, który przemroził kwiaty akacji i lipy. Polska należy do europejskiej czołówki producentów miodu, jednak pod względem spożycia na liście krajów unijnych plasujemy się bardzo daleko. Polak zjada rocznie około 60 dkg słodkiego smakołyku, a np. Austriak 2,5 kg.

Dodaj opinięOpinie/komentarze (0)
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne lub obraźliwie.

 

Czytaj więcej:

Ostatnio dodane ogłoszenia:

Dodaj do:   |     |                                
0